25.05.2008

Ełrowizja

Wreszcie jest sukces! Jesteśmy na tym samym poziomie co Wielka Brytania. Co prawda chodzi tu o piosenki w Ełrowizji, ale fakt faktem - nie będą się teraz nam Brytyjczycy pysznić swym bigbitem i innymi takimi bitelsami. W telewizji pokazali, że produkty muzyczne mamy na tym samym poziomie. I co z tego, że żenującym...
Samej Ełrowizji nie oglądaliśmy - załapaliśmy się tylko na głosowanie - czyli w sumie najciekawszą część całej szmirowatej zabawy. Trzeba przyznać, że komentator z BBC1 im bliżej było do końca głosowania, tym częściej błyskał klasycznym angielskim czarnym cokolwiek humorem. Cztery punkty od Brytyjczyków dla amerykańskiej piosenkarki (cieeeekaaaaawe, kto głosował w UK na panią końska szczęka) i dziesięć punktów w Irlandii (oj dużo Irlaaaandczyyyyków chycił ten utwór w stylu niedorobionej selin dijon za ich celtyyyyyckieee serca) dało nam tyle samo „oczek” co piosenkarzowi z UK. Swoją drogą komentator BBC obraził się ostatecznie na konkurs, powiedział: Do widzenia Ełrowizjo, musimy się zastanowić czy chcemy takich konkursów. I nikt nas nie lubi, i wohle...
No ale dzisiaj za to Kubica fajnie się pokazał. Oczywiście w jutrzejszych gazetach na wszystkich stronach będzie Hamilton, ale przynajmniej komentatorzy w tutejszej TV już mówią Kubica a nie Kubika.

2 komentarze:

elżbieta pisze...

A nasz nadworny TVP komentator takiego apetytu dostał, twierdził, że naszej emigrantki wszyscy się boją, że szanse na wygranie ma 100%, już witał następny konkurs w Warszawie.....nie mamy za grosz samokrytyki, to chyba cecha narodowa, albo może sposób na napędzanie oglądalności, bo kto to widowisko chce jeszcze oglądać, trafiamy na nie w przerwach reklamowych.

Robert Górecki pisze...

Oj Czesiu, Czesiu, żeby Ełrowizje komentować, aż taka nuda? ;)